Przemyślenia · Wersety · Zdjęcia

Uległa

A człowiek i jego żona byli oboje nadzy, a jednak nie odczuwali przed sobą nawzajem wstydu (Księga Rodzaju 2:25)

Uwielbiam ten werset bo pokazuje mi całą prawdę o Małżeństwie. O tym Pięknym Projekcie, który został stworzony i nam podarowany przez Naszego Kochanego Boga. Widzę tutaj Nagość przede wszystkim emocjonalną, nagość Serc. Jedno. Chcę tak żyć i chcę tak kochać. Chcę przeżywać w Małżeństwie każdy dzień z nagim Sercem, bez lęków i obaw. Niestety – codzienność, przeszłe doświadczenia i…moje ego mnie z tej drogi czasem zabierają a to zaburza ten Boży Rytm Małżeństwa…

Bądźcie względem siebie nawzajem ulegli z szacunku dla Chrystusa. Żony, ulegajcie swym mężom jak Panu. Bo mąż jest głową żony, tak jak Chrystus głową Kościoła – On jest Zbawcą Ciała. Toteż jak Kościół ulega Chrystusowi, żony niech to czynią względem mężów, we wszystkim (List do Efezjan 5:21-22)

Czy zastanawiałyście się kiedyś dlaczego my – kobiety – tak bardzo obawiamy się uległości? Boimy się być wykorzystane? Przecież to Bóg tak zaprojektował Małżeństwo, to Bóg wskazał nam – kobietom – na uległość wobec mężów a więc….To musi być dobre. Wszystko bowiem co stworzył Bóg JEST DOBRE! 🙂

Tak naprawdę – chcąc żyć w zgodzie ze Słowem i podobać się Bogu – my nie mamy wyboru. Uległość to nasza część. Coś, co ma nam towarzyszyć w Drodze Małżeńskiej. Bez tego małżeństwo – według Bożego Wzoru – będzie zaburzone. Bóg przecież nie uczynił tego aby nas ukarać, wystraszyć, zniechęcić, umniejszyć. NIE! Przecież kocha nas tak samo 🙂 Bóg tchnął życie w mężczyznę i kobietę. Zbudował nas. I jako Stwórca najdoskonalej nas zna. Nasze mocne strony, słabości. To, jak ma funkcjonować Małżeństwo jako Jedno 🙂 Mąż i Żona. Dlaczego więc lękać się tego?

Mamy być uległe temu, który ma nas kochać jak Chrystus ukochał Kościół. Bóg nie obciążył Małżeństwa jednostronnym nakazem. Myślę wręcz, że większa odpowiedzialność spoczywa na mężach. Kochać jak Chrystus jest zdecydowanie trudniej niż być uległą. Może pomyślisz: teoria to jedno a praktyka to drugie – Ja będę uległa a mąż nie będzie mnie kochał jak Chrystus… No cóż, może i tak być (skoro kochać jak Chrystus jest niezwykle trudno…) jednakże chcąc być w porządku wobec Pana nie możemy stawiać żadnych warunków.

Wiecie… dla mnie uległość nie jest problemem. W teorii rozumiem ją jako bezgraniczne zaufanie w mądrość i miłość mojego męża. To taka Nagość Wszystkiego wobec Męża. To nieupieranie się przy swoim i oddanie prowadzenia mężowi jako Głowie Rodziny. Nie muszę decydować i nie muszę mieć racji. To nie jest bezmyślne podporządkowanie z zakazem wypowiada się w jakiejkolwiek kwestii. Nie jest to relacja pan i sługa bo służącą mojego męża nie jestem. Mam i chcę Mu usługiwać Swoją Miłością w Małżeństwie ale nie jest to stan niewolniczy.

Przyznam się wam jednak szczerze, że w praktyce jest nieco trudniej i gorzej… Dlaczego? Intuicyjnie wyczuwam czym jest uległość i nie boję się jej jednakże w rzeczywistości szukam przewodnika JAK BYĆ uległą i jak pozbyć się cech samodzielności, które przez kilkanaście lat towarzyszyły w moim życiu. Nie jest to więc u mnie brak chęci lecz… Sama trudność w przemianie. Pewnie jestem zbyt oporna wobec Pana – nieświadomie, oczywiście bo przecież chcę być uległa, prosząc o to w modlitwach.

Niedawno pomyślałam sobie – w konkretnej sytuacji – że to nawet wygodniejsze być uległą. W sumie łatwiejsze bo jestem wtedy w miejscu, w którym postawił mnie Kochający Bóg. Czułam się lżejsza, wolniejsza 🙂 To bardzo fajny i dobry stan. Wszystko na swoim miejscu 🙂

Nie bójmy się 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s