O mnie :) · Przemyślenia · Wersety · Zdjęcia · Świadectwa

Uczę się

21 grudnia ubiegłego roku moje życie całkowicie się zmieniło… Stanęłam w zupełnie nowym miejscu i nowych okolicznościach. Pełna ufności i oczekiwania na Boże Prowadzenie. Kiedy jeszcze byłam w szpitalu z Synkiem, nie bałam się. Nie wiedziałam zupełnie co będzie dalej ale byłam pewna, że to Boża Odpowiedź na moje modlitwy – chciałam żyć według Jego Woli. Według Woli Mojego Kochanego Boga, Tego, Który Wszystko Wie i Trzyma w Swoich Cudownych Dłoniach. Byłam zaskoczona, niepewna, zmęczona ale… Serce moje było ogrzewane przez Nadzieję, Pewność.

W przyszłym tygodniu miną cztery miesiące nowej rzeczywistości dla nas. Ten czas zdecydowanie mogę określić jako czas nauki. Bardzo głębokiej i intensywnej. Trudny czas lecz – jak wierzę – właśnie dlatego wartościowy. Prawdą jest, że miarą chrześcijaństwa jest czas. Jakub powiedział (List św. Jakuba 1:3-4), co przeczytałam kilka dni temu, po raz kolejny – ale będąc w Okolicznościach:

…. Wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość. Wytrwałość zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali i nienaganni, nie mający żadnych braków.

Czas wymaga wytrwałości. Nigdy nie jest tak jak na początku drogi. Kiedy idziemy, zmienia się tempo, krajobraz, otoczenie, towarzystwo. Jest dzień i jest noc. Zmienia się nasze myślenie, czasem zaangażowanie. A my mamy iść. Kiedy zatrzymam się na tej Drodze, tak naprawdę będę się cofała… A chcę iść. Chcę iść autentycznie, energicznie i za Bożymi Drogowskazami. Nie chcę być osobą „o słomianym zapale”…

Co Pan Bóg mi przekazał, przekazuje i czego mam się nauczyć?

  • Skupienia na Bogu a nie na trudnościach, problemach, goliatach, troskach – nieważne jak to nazywamy… Kiedy masz wiele spraw na co dzień, wiele obowiązków, dużo tematów….. Wtedy tak naprawdę możesz sie przekonać, czy Bóg Jest na Pierwszym miejscu, czy Słowo Boże jest tak ważne jak wcześniej, czy Rozmowa z Kochanym Ojcem jest tak częsta, głęboka jak kiedyś…. A ja…. Ja chciałabym za każdym razem mówić innym z przekonaniem, że nie interesuje mnie problem bo mam Wielkiego Boga. Chciałabym nie brać w swoje ręcę spraw i szukać rozwiązania… Mój Kochany Bóg cały czas powtarza mi, że to On będzie walczył, że to On rozwiąże wszystko. Że ja mam ufać, wierzyć i modlić się. Czekać, odpoczywać (jak odpoczywać kiedy tyle się dzieje????) A niestety – przez pewien okres czasu starałam się o własnych siłach, po swojemu, iść. Byłam coraz bardziej zmęczona i sfrustrowana. Zła i smutna. Bezradna. Wszystko było na opak – obrazując moją codzienność. I dzisiaj, chociaż Bóg wzbogacił mnie o tę wiedzę, nie umiem jeszcze oddawać Jemu Wszystkiego. Oddawać naprawdę a nie tylko w słowach….
  • Różnicy między efektem a owocem. To przepaść. Efekt to wynik ludzkiego działania i jest po prostu nietrwały, choć może pojawić się nawet bardzo szybko… Owoc to Boży Dar – w Jego Czasie. A Boży Czas, jak Boże Wszystko, Jest Idealne, Doskonałe. Moja niecierpliwość i zmęczenie prowadziły mnie do efektów. Już teraz wiem, że na Owoc trzeba poczekać. Bo On dojrzewa. Jest to pewien proces. Nie fajerwerki, które hucznie i intensywnie się wypalają, strzelają. Widok jest może i piękny, dźwięki robią wrażenie ale kiedy się wystrzelają jest…nicość. Ciemność. A Owoc…. Owoc rodzi się, czasem (a nawet często) wbrew okolicznościom, niezależnie od nich. I to Owocem, nie efektem, możemy nasycić swoje pragnienie. Owocem, nie efektem, oddamy Bogu należną Jemu Chwałę. Przyznaję się – wierząc w uzdrowienie Synka oczekiwałam szybkiego działania Boga. Prawdopodobnie też wymuszałam efekt. Cudownie, że Bóg Jest Łaskawy i przyjął moje przepraszam. Teraz czekam na Owoc. Jeszcze trochę niecierpliwie, ale…. już wiem, że muszę poczekać 🙂
  • Tego, że bez względu na okoliczności, wydarzenia, zmartwienia czy troski każdy nowy dzień to kolejna szansa dana od Kochanego Boga. Mogę być bardzo zmęczona, smutna, niecierpliwa, niezadowolona z siebie dzisiaj ale jutro…. Bóg już Jest. I startujemy od nowa. Bo Bóg tak postanowił jako Dawca Życia i Wszystkiego co Dobre. To była i jest dla mnie niełatwa lekcja i temat bo często chciałabym już teraz, niedługo, zaraz widzieć rozwiązanie. I jeśli nie udaje mi się to… jakby koniec czegoś. Nie chcę bowiem z Łaski czynić Taniej Wolności.
  • Tego, że jak ciało jest zmęczone (fizycznie, emocjonalnie) to jestem mniej wrażliwa na Boże Pocieszenie, Wezwanie i Drogowskazy. Bardziej podatna na troski, zmartwienia, złe podszepty. To tylko Łaska Najwyższego przyciąga mnie z powrotem, tylko Jego Miłosierne Ramiona przytulają nieustannie. W tych momentach naprawdę widzę, że Bóg mnie kocha potężnie i niezmiennie. Że nie rezygnuje ze mnie tylko mocniej zachęca, wycisza, pociesza, ratuje.

Nie wiem jak Wy przeżywacie starcia z Waszymi goliatami. Jak wędrujecie na co dzień wśród „trudów” życia codziennego i przeróżnych zajęć. Jaka jest Wasza wytrwałość… Wiem, że ja musiałam się tego nauczyć (nadal muszę) pomimo, iż teoretycznie wiedziałam jak żyć. I jestem Panu Bogu baaaaardzo wdzięczna za ten czas, pomimo, iż dosyć często wolałabym, żeby było inaczej. Jestem wdzięczna, bo naprawdę przeżywam Obecność Mojego Kochanego Boga. Poznaję Jego Miłość i Cierpliwość do mnie i moich „pomysłów”.

Nie bój się, bom Ja z tobą, nie lękaj się, bom Ja Bogiem twoim! Wzmocnię cię, a dam ci pomoc, podeprę cię prawicą sprawiedliwości swojej.

Księga Izajasza 41:10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s